SmartWatch Ranking

Tag Heuer Formula 1

SmartWatch

Use Left/Right to seek, Home/End to jump to start or end. Hold shift to jump forward or backward.

0:00 | 5:00

https://smartwatchranking.pl/formula-1/

SPEAKER_00

Cześć, tu Paweł smartuching.pl. Na co dzień siedzę w świecie smartwatzy, algorytmów zdrowotnych i ekranów AMOLET. Ale dziś robimy krok w bok. Dziś rozmawiamy o czymś zupełnie innym: o zegarku, który nie mierzy kroków, nie monitoruje snu i nie powiadamy o mailach, a mimo to trudno przejść obok niego obojętnie. Mowa o Tak Hoyer Formule 1. 3 miliony sprzedanych egzemplarzy, prawie cztery dekady na rynku i świeżo podpisany kontrakt na oficjalny chronometraż Formuły 1 na kolejne 10 lat. To nie jest zwykły zegarek z ładnym logo. Skąd się wzią? Żeby zrozumieć, czym jest Formula 1 dziś, trzeba wrócić do 1985 roku. Holding Technik z Dawangard przejął wtedy markę Hoyer i od razu miał problem. Jak wejść na rynek z czymś świeżym, kiedy japońskie zegarki kwarcowe dosłownie zmiażdły europejską konkurencję ceną? Odpowiedź przyszła rok później, w 1986 roku. Projektant Eduard stworzył coś, czego nikt się nie spodziewał po szwajcarskiej manufakturze. Kolorowy, lekki zegarek z obudową zmacjanego włóknem szkanem plastiku, szwajcarskim mechanizmem i ceną dostępną dla zwykłego człowieka. Jaskrawy, głośny, wyścigowy. I to dosłownie. Marka była wtedy sponsorem McLaren w Formule 1, więc nazwa nie była przypadkowa. Pierwsze modele sprzedawały się błyskawicznie. Dziś egzemplarze z tamtego okresu są na rynku wtórnym traktowane jak małe dzieła kolekcjonerskie. Jak kolekcja wyglądała przez lata? W latach 90. marka porzuciła kolorowy plastik na rzecz stali nierdzewnej i ceramiki. Pojawiły się fronografy z subtarczami, szkło szafirowe, wodoszczelność 200 metrów. Zegarek dojrzał, ale nie stracił charakteru. W 2016 roku przy okazji 30-lecia serii przeprowadzono gruntowny redesign. Nowe tarcze, nowe proporcje, techymetr na pierścieniu, całość wyglądała nowocześniej, ale wciąż natychmiast rozpoznawalnie. A ostatnie lata tu robi się naprawdę ciekawie. W 2024 roku marka wróciła do oryginalnego projektu z 1986 roku we współpracy z amerykańską marką KIF. Limitowana seria, szybko wyprzedana, ogromny szum w środowisku. I zaraz po tym, w styczniu 2025, tak hoyer oficjalnie wraca jako chronometrażysta Formuły 1 po latach, w których te rolę pełnił Rolex. To nie jest zbie okoliczności, to przemyślana strategia. Co dostajesz za swoje pieniądze? Tu przejdę do konkretów, bo o to w tym podcaście chodzi. Linia Formula 1 to dziś kilka wyraźnych poziomów. Na wejściu masz podstawowe modele kwarcowe 41 mm stalowa koperta, obrotowy pierścień, funkcja daty. Ceny zaczynają się od około 66500 zł. Jak na szwajcarską markę tej klasy, to naprawdę przyzwoity próg wejścia. Krok wyżej są chronografy. 43 mm 3 słucharcze na tarczy, skala tachometryczna. Model SAZ 14 w niebieskim kolorze to jeden z tych zegarków, które na nadgarstku po prostu działają, wyglądają sportowo, ale niekrzytliwie. Osobny rozdział to seria SolarG. I tu, jako fan nowoczesnych technologii, muszę powiedzieć, to mnie naprawdę zaskoczyło. Kaliber TH500 zasilany wyłącznie światłem. Minuta słońca daje energię na cały dzień, pełne naładowanie do 10 miesięcy autonomii. Koperta z autorskiego TH Polyite, biopoliamidu opracowanego przez markę, grubość zaledwie 9,9 mm. To brzmi jak parametry smartwatcha, a mamy tu klasyczny szwajcarski mechanizm optyczny. Na szczycie są edycje specjalne z zespołami wyścigowymi. Modele z serii Red Bull Racing limitowane do 3000 sztuk, titanowe koperty z powłoką DLC, niebieskoopalizujące tarcze z żółtymi akcentami. Ceny w okolicach 12-13 tysięcy złotych, ale wartość kolekcjonerska jest tu realna. Czy warto? Jako człowiek, który większość czasu spędza z Apple Watchem czy garminem na nadgarstku, powiem szczerze, Formula 1 to inne doświadczenie. Nie lepsza technologia, nie więcej funkcji. Ale coś, czego Smartwatch nie da. Zegarek, który za 15 lat będzie wyglądał dokładnie tak samo i nadal będzie chodził. Jeśli szukasz pierwszego szwajcarskiego zegarka i masz budżet w okolicach 6-8 tysięcy złotych, Formula 1D lub podstawowy chronograf to bardzo solidny wybór. Jeśli chcesz czegoś z większym potencjałem i wyraźniejszym charakterem, solar graf albo edycję z zespołami F1. Jedyna rzecz, którą bym sprawdził przed zakupem, czy model ma system szybkiej wymiany paska. Nie wszystkie go mają, a to szczegół, który potrafi irytować przy codziennym użytkowaniu. To tyle na dziś. Linki do omawianych modeli znajdziecie na smartwatchranking.pl. Do usłyszenia w następnym odcinku.